Konferencja WSPAK poświęcona Leonowi Michalskiemu

Konferencja WSPAK poświęcona Leonowi Michalskiemu

Szamotulskie Koło Wielkopolskiego Stowarzyszenia Pamięci Armii Krajowej uwieczniło postać wybitnego szamotulanina. 25 stycznia w Muzeum – Zamku Górków odbyła się konferencja poświęcona Leonowi Michalskiemu (1917-2010) – urodzonemu w Szamotułach żołnierzowi AK, powstańcowi warszawskiemu, wybitnemu lekarzowi i wspaniałemu człowiekowi.

Wśród zaproszonych gości byli przedstawiciele władz samorządowych – Starosta Szamotulski Józef Kwaśniewicz, Przewodnicząca Rady Powiatu Szamotulskiego Maria Przybylska i Sekretarz Miasta i Gminy Szamotuły Karol Hartwich. W spotkaniu uczestniczyły również przedstawicielki Związku Inwalidów Wojennych, które znały Leona Michalskiego osobiście. Sylwetkę pochodzącego z Szamotuł AK-owca w wyczerpującym referacie połączonym z prezentacją multimedialną przedstawiły Katarzyna Okraska i Maria Idziak – członkinie WSPAK, uczennice Zespołu Szkół nr 2 w Szamotułach. Wystąpienie było przeplatane najbardziej znanymi pieśniami patriotycznymi z okresu Powstania Warszawskiego jak „Pałacyk Michla”, „Marsz Mokotowa” i „Warszawskie dzieci”. Obecna była córka Leona Michalskiego – Ewa Michalska-Czajka wraz z mężem Bogdanem Czajką, która o swoim ojcu opowiedziała we wzruszającym wystąpieniu. Całość prowadził opiekun Koła Piotr Gotowy. Największa sala Muzeum wypełniona była po brzegi, część uczniów siedziała nawet na podłodze. Na konferencji byli obecni uczniowie wszystkich szamotulskich szkół podstawowych – SP nr 1, SP nr 2 i SP nr 3. W spotkaniu brali udział uczniowie ze szkół prowadzonych przez Powiat Szamotulski – ZS nr 1, ZS nr 2 i ZS nr 3 w Szamotułach.

Piotr Gotowy – opiekun WSPAK

Życiorys Leona Michalskiego

 

Powstanie warszawskie odebrało mu marzenia o zostaniu chirurgiem, dało miłość życia

Rodzina

         Leon Michalski urodził się 12 września 1917 roku w swoim domu rodzinnym przy ul. Poznańskiej w Szamotułach. Jego matką była Cecylia z domu Steinhauff, ojcem Edmund Michalski z rodziny od wielu pokoleń związanej z Szamotułami.

         Matka Leona Michalskiego, Cecylia, urodziła się w 1874, a zmarła w 1957 r. Na uwagę zasługuje fakt, że gdy Leon przychodził na świat, miała 43 lata. Ojciec Cecylii, a dziadek Leona, Franz (Franciszek) Steinhauff urodził się w rodzinie niemieckiej w okolicach Międzyrzecza. Wbrew woli swojej rodziny ożenił się w szamotulskiej kolegiacie w 1854 r. z Polką, późniejszą babką ze strony matki Leona, Teofilą z domu Cwojdzińską. Franciszek Steinhauff osiadł na stałe w Szamotułach, do końca życia posługiwał się językiem polskim, a jego nazwisko często pojawiało się w aktach miejscowego urzędu stanu cywilnego jako świadka na ślubach. Z drzewa genealogicznego wynika, że rodzicami Franciszka byli najprawdopodobniej Wawrzyn Steinhauff oraz Apolonia z domu Lewandowska. Natomiast rodzicami Teofili, babki Leona, byli Jan Cwojdziński i Brygida z domu Jarnecka.

         Ojcem Leona Michalskiego był Edmund, urodzony w 1889 roku, a zmarły w 1978. W okresie międzywojennym był to znany animator szamotulskiego życia muzycznego. Pracował jako dentysta, niektórzy najstarsi mieszkańcy Szamotuł mogą pamiętać wizyty w jego gabinecie. Dziadkiem ojca Leona Michalskiego ze strony ojca był Leon Michalski, urodzony w 1861 r., najprawdopodobniej to po nim otrzymał imię. Babką ze strony ojca była Ludwika z domu Boksch (bądź Boks), urodzona w 1867 r. Rodzicami Leona Michalskiego – dziadka Leona, który był budowniczym m.in. budynków przy ul. Ratuszowej w Szamotułach, byli Stanisław Michalski oraz Julianna z domu Seelender. Rodzicami Ludwiki Boksch byli Józef Boksch oraz Antonina z domu Ruczyńska.

Młodość

         Leon Michalski wraz z rodzicami mieszkał w Szamotułach najpierw w domu przy ul. Poznańskiej, później nieopodal Kościoła Św. Krzyża. Miał jedną siostrę, Bożenę, która w czasie wojny również związała się z Armią Krajową: pracowała w sekretariacie Kedywu, czyli Kierownictwa Dywersji.

         Leon Michalski uczęszczał do szkoły powszechnej (dziś to Szkoła Podstawowa nr 2 im. Marii Konopnickiej ) w Szamotułach. Następnie był uczniem Gimnazjum im. Piotra Skargi, które miało swoją siedzibę w tym czasie tuż przy szamotulskim Rynku. W czasach szkolnych wyróżniał się tężyzną fizyczną, szczególnie jeśli chodzi o biegi krótkodystansowe. Dowodem na to są dyplomy za II miejsce w biegu na 100 metrów ‒ dystansie, na którym rywalizował częstokroć z Marianem Orlikiem, późniejszym wojskowym, zamordowanym w czasach stalinowskich. Jak przyznał po latach, na 200 metrów lepszy był kolega Marian, natomiast na 100 metrów zwyciężał zazwyczaj on. Pozostałe dwa zachowane dyplomy uzyskał za start w zawodach w trójboju, w którym również odnosił sukcesy. Przez cały okres nauki szkolnej wziął udział w wielu zawodach lekkoatletycznych, w których uzyskiwał rekordy i tytuły mistrzowskie w biegach sprinterskich na szczeblu międzyszkolnym i powiatowym.

         Oprócz tego jako uczeń szamotulskiej szkoły im. Piotra Skargi udzielał się w harcerstwie, a także był członkiem Sodalicji Mariańskiej, do której został przyjęty 8 grudnia 1934 r. Leon Michalski zdał maturę w 1939 r. i odbył przeszkolenie wojskowe.

Druga wojna światowa

         W momencie wybuchu II wojny światowej Leon Michalski miał 22 lata. W pierwszych tygodniach wojny brał udział w walkach podczas kampanii wrześniowej – w 57.  Pułku Piechoty. Po opanowaniu ziem polskich przez okupantów wrócił do rodzinnych Szamotuł. Wtedy to jego ojciec Edmund otrzymał ostrzeżenie w związku z tym, że jego żona Cecylia nie podpisała niemieckiej listy narodowościowej, czyli tzw. volkslisty. By uniknąć aresztowania, Leon wraz z rodzicami i siostrą wyjechali do Warszawy. Tam zmieniali kilkakrotnie mieszkanie, w końcu osiedli na Pradze przy ul. Biaołostockiej 20a/45, gdzie mieszkali do powrotu do Szamotuł po zakończeniu II wojny.

         Leon Michalski bardzo szybko, bo już w lutym 1940 roku, został zaprzysiężony do Związku Walki Zbrojnej, później Armii Krajowej. Od samego początku został przydzielony do komórki informacyjno-wywiadowczej „Stragan” w Komendzie Głównej AK. Do konspiracji wciągnął go jego serdeczny przyjaciel Wojciech Stanisławski, podchorąży Oficerskiej Szkoły Piechoty w Ostrowii Mazowieckiej. Z wywiadu, który z Leonem Michalskim przeprowadził wnuk Krzysztof wynika, że w czasie pobytu w Warszawie pracował w powstałym jeszcze w połowie XIX w. browarze Haberbusch&Schiele. W czasie wojny zakład znalazł się pod administracją niemiecką, zatrudniał jednak głównie Polaków. Niemieccy właściciele mieli zdawać sobie sprawę, że wśród pracowników znajduje się kilka osób związanych ze zbrojnym podziemiem. Leon Michalski był zatrudniony w charakterze konwojenta wagonów z piwem. Jego zadanie polegało na prowadzeniu wagonów do miast znajdujących się w Generalnej Guberni, zazwyczaj w okolicach Warszawy i Lublina. Dzięki przemieszczaniu się pociągiem uzyskał wiele kontaktów z członkami ruchu oporu w różnych miastach. A zdarzało się, że w wagonach znajdowała się broń i amunicja dla różnych jednostek w terenie. W browarnej straży pożarnej zatrudnieni byli w większości młodzi ludzie w wieku studenckim, co uwolniło ich od wywozu na roboty przymusowe do Niemiec. Należy wspomnieć, że również Leon Michalski rozpoczął wtedy studia. W 1941 roku został studentem medycyny na Wydziale Lekarskim Tajnego Uniwersytetu Warszawskiego. Do wybuchu powstania w Warszawie udało mu się ukończyć trzy lata studiów. Bardzo długo wspominał, że wykładowcami na tej tajnej uczelni byli także profesorowie z przedwojennego Uniwersytetu Poznańskiego.

         Dowodem działalności konspiracyjnej Leona Michalskiego, pseudonim Żuk, jest dokument spisany w 1969 r. przez podporucznika Wojciecha Stanisławskiego. Potwierdza on, że w 1940 roku Leon Michalski, rocznik 1917, pełnił funkcję dowódcy drużyny, następnie zastępcy dowódcy plutonu i w końcu dowódcy plutonu Związku Walki Zbrojnej. Najpierw dowodził grupą 12-15 przesiedleńców z Poznańskiego w rejonie Starego Miasta. Następnie ze swoimi ludźmi działał w Śródmieściu w rejonie ul. Śniadeckich i Koszykowej. Dowódcą jego kompanii był ppor. Wojciech Stanisławski, pseudonim Chrząszcz, a dowódcą batalionu – ppor. Alfred Henker, pseudonim Fred. Przez cały rok 1942 kapral podchorąży Leon Michalski działał na terenie osi Warszawa – Siedlce – Międzyrzec Podlaski – Terespol, Warszawa – Łuków oraz Warszawa – Radom. W tym czasie zbierał bądź przewoził materiały informacyjne dotyczące dyslokacji wojsk niemieckich w czasie przygotowań i walk Niemców z Armią Czerwoną. Poza tym przewoził instrukcje, rozkazy organizacyjne, prasę konspiracyjną oraz broń i amunicję. Jak dodaje ppor. rezerwy Wojciech Stanisławski, Leon Michalski przez cały okres służby wykazywał wzorową żołnierską dyscyplinę, opanowanie i przytomność umysłu w bardzo niebezpiecznych sytuacjach. Na początku 1942 r. Stanisławski przerwał kontakt służbowy z Leonem Michalskim ze względu na przeniesienie do innej jednostki organizacyjnej Armii Krajowej. Poświadczył jednak, że do wybuchu powstania warszawskiego brał udział w działalności konspiracyjnej Armii Krajowej. Z innego dokumentu wiadomo, że ze względu na zagrożenie aresztowaniem przez Niemców został przydzielony do 3. Kompanii zgrupowania AK „Golski”.

Powstanie Warszawskie

         Wybuch powstania warszawskiego w dniu 1 sierpnia 1944 roku zastał Leona Michalskiego na Mokotowie. Został o nim powiadomiony przed dowódcę swojego plutonu, który również był strażakiem w browarze. Jak wspominał Leon Michalski, bardzo szybko udał się na miejsce zbiórki, gdzie miał oczekiwać na dostarczenie broni. Grupa osłonowa, która miała to zrobić, została jednak ostrzelana i rozbita przez Niemców. Leon Michalski z grupą żołnierzy został więc bez broni, otoczony przez oddziały niemieckie. Na szczęście nocną porą udało się grupie AK-owców schronić w willi przy ul. Prezydenckiej. Wkrótce dowództwo nawiązało kontakt z żołnierzami i po 9 dniach tułaczki dołączyli do reszty batalionu.

         Od pierwszego dnia powstania Leon Michalski brał udział w walkach jako żołnierz 3. Batalionu Pancernego AK „Golski”, kwaterując w budynku Architektury Politechniki Warszawskiej przy ul. Koszykowej. Teren walk o wyzwolenie stolicy zakreślały ul. Koszykowa, Kolonia Staszica, pole Mokotowskie, ul. Mokotowska i Plac Zbawiciela. Jak potwierdza ppor. Wojciech Stanisławski, Leon Michalski, nie zmieniając swojego pseudonimu, walczył w rejonie Al.. Niepodległości – ul. 6 sierpnia i ul. Filtrowej. Głównym zadaniem żołnierzy walczących w tym miejscu było opanowanie terenu pobliskiego parku i stacjonującego tam sprzętu pancernych jednostek hitlerowskich. Jego dowódcą był por. Zdzisław Zakrzewski, pseudonim Zieliński, a Komendantem Obwodu – kpt. Golski z Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych w Modlinie.

         Warto przy tej okazji wspomnieć o najważniejszych dokonaniach zgrupowania, w którym walczył Leon Michalski. Na godzinę „W”, czyli wybuchu powstania, Batalion AK „Golski” zmobilizował ok. 85% żołnierzy. Uzbrojenia starczyło zaledwie dla jednej trzeciej stanu. 1. kompania czołgów w składzie 47 żołnierzy dysponowała 1 pistoletem maszynowym, 5 pistoletami, 20 granatami i butelkami zapalającymi. W pierwszym uderzeniu udało się zrealizować postawione zadania. Opanowano ulice: Mokotowską – od placu Zbawiciela, Polną, budynki Politechniki, Emilii Plater, Lwowską, Śniadeckich i Noakowskiego. Zdobyty rejon umocniono barykadami zbudowanymi w nocy z 1 na 2 sierpnia. Nie zdobyto szpitala na ul. 6 Sierpnia, budynku Ministerstwa Komunikacji i Kolonii Staszica. Od 2 sierpnia Niemcy prowadzili zmasowany ogień od strony Pola Mokotowskiego i szpitala na ul. 6 Sierpnia w kierunku barykad na Polnej, 6 Sierpnia, Śniadeckich, Lwowskiej oraz na teren Politechniki. Tutaj zapewne musiał walczyć Leon Michalski. 5 i 6 sierpnia oraz 13 i 14 sierpnia nieprzyjaciel atakował, bez powodzenia, budynki Politechniki. 15 sierpnia Niemcom udało się wedrzeć pomiędzy stanowiska powstańcze. 17 sierpnia odparto dwukrotny atak z kierunku Pola Mokotowskiego. Zabudowania Politechniki stały się środkiem odcinka wrzynającego się w oddziały nieprzyjaciela. 19 sierpnia, po zaciętych walkach, Politechnika została zdobyta przez Niemców. 22 sierpnia oddział bojowy batalionu „Golski” wziął udział w udanym ataku na stację telefonów przy ul. Piusa XI (obecnie Pięknej), tzw. Małej Pasty, który został przeprowadzony przez oddziały batalionu „Ruczaj”, dowodzone przez kpt. Franciszka Malika, pseudonim Piorun. 9 i 10 września Niemcy podejmowali nieudane próby ataku na barykady na placu Zbawiciela, bronione przez kompanię pod dowództwem por. Zdzisława Zakrzewskiego, pseudonim Zieliński. Walki pozycyjne trwały do kapitulacji powstania. Batalion utrzymał bronione pozycje. 5 października batalion pancerny „Golski”, jako 1. batalion 72. Pułku Piechoty AK wymaszerował do niewoli przez barykadę na ul. Śniadeckich. Razem z nim wyszła część oficerów Komendy Głównej AK. m.in. gen. Tadeusz Komorowski „Bór”.

         W czasie powstania warszawskiego Leon Michalski został dwukrotnie ranny. Pierwszy raz  ‒ w ramię, 16 września, kiedy po wyjściu ze szpitala natychmiast powrócił na barykadę. Ranny po raz drugi 26 września trafił do szpitala PCK przy ul. Jaworzyńskiej, położonego w rejonie walk batalionu „Golski”. Przestrzelony nerw łokciowy wykluczył go z walki do końca powstania, a niesprawność lewej dłoni, powstała w wyniku postrzału, uniemożliwiła mu specjalizację w chirurgii, którą zamierzał podjąć po studiach. Pobytu w szpitalu był dla Ludwika Michalskiego niezwykle ważny także z innego względu. Jak wspominał swojemu wnukowi, bardzo sobie chwalił troskliwą opiekę personelu lekarsko-pielęgniarskiego. To właśnie w tym szpitalu poznał swą przyszłą żonę, Hannę z domu Rutkowską, zmarłą w 2005 r., pracującą tam jako pielęgniarka, warszawiankę, studentkę medycyny Tajnego Uniwersytetu Poznańskiego.

         Z pobytem w szpitalu PCK związana jest również inna historia. Przebywał w nim ranny niemiecki oficer, przedwojenny śpiewak operowy, który został wzięty do niewoli przez powstańców. Przez cały czas żołnierz walczący podczas wojny dla III Rzeszy traktowany był na równi z innymi pacjentami. Po upadku powstania grasowały po mieście oddziały SS, które często wpadały do szpitali. Esesmani wtargnęli również do szpitala, w którym przebywał Leon Michalski. Wówczas niemiecki oficer, leżący razem z powstańcami, oświadczył im, że w tym szpitalu nie ma żadnych żołnierzy AK, lecz tylko przypadkowo ranni cywile. To najprawdopodobniej ocaliło życie m.in. Leonowi Michalskiemu. Po kapitulacji powstania cały szpital został ewakuowany do Krakowa i zakwaterowany w akademiku przy ul. Grzegórzeckiej. Leon Michalski, wykorzystując umiejętności nabyte podczas studiów, pracował w tym szpitalu od 1 stycznia do 15 kwietnia 1945 r. w charakterze medyka.

Po II wojnie światowej

         Zaraz po zakończeniu II wojny światowej, w kwietniu 1945 r., Leon Michalski wraz z narzeczoną powrócił do wyzwolonej Warszawy. 29 kwietnia wzięli ślub w Bazylice Katedralnej św. Floriana na Pradze. W tym samym roku latem przenieśli się do Poznania i kontynuowali przerwane studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Poznańskiego. Leon Michalski uzyskał dyplom lekarski w roku 1947. Jeszcze jako student, od października 1945 r., pełnił przez 2,5 roku obowiązki asystenta Zakładu Fizjologii Uniwersytetu Poznańskiego, a później pracował jako starszy asystent Oddziału Dermatologicznego Szpitala Miejskiego w Poznaniu. 2 lipca 1949 r. uzyskał stopień doktora medycyny na podstawie pracy „Biała plamistość skóry”, której promotorem był prof. dr Adam Straszyński. Uzyskał także specjalizację II stopnia z dermatologii oraz specjalizację I stopnia z zakresu organizacji ochrony zdrowia. W trakcie pracy zawodowej był m.in. lekarzem w Stacji Krwiodawstwa w Poznaniu, twórcą i wieloletnim dyrektorem Miejskiej Przychodni Specjalistycznej i Poradni Skórno-Wenerologicznej tej przychodni przy ul. Chudoby w Poznaniu, zastępcą kierownika Wydziału Zdrowia i kierownikiem Oddziału Lecznictwa i Profilaktyki tego wydziału, Wojewódzkim Inspektorem Więziennej Służby Zdrowia.

         3 października 1990 roku Komisja Weryfikacyjna Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Wielkopolska stwierdziła, że spełnia warunki, aby być członkiem tego stowarzyszenia. Za udział w walkach powstańczych otrzymał po wojnie m.in. Krzyż Armii Krajowej nadawany w Londynie, ustanowiony w roku 1966 przez gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego, a przez polskie władze uznany dopiero w 1992 r. Poza tym został odznaczony w 1983 r. Warszawskim Krzyżem Powstańczym.

         Można powiedzieć, że Leon Michalski „od zawsze” pracował społecznie. Był przez wiele lat m.in. konsultantem z zakresu dermatologii w Domu Pomocy Społecznej dla Dorosłych przy ul. Mogileńskiej w Poznaniu i członkiem Rady Nadzorczej tego Domu. Mimo że swoje dalsze życie i pracę zawodową związał z Poznaniem i nigdy już do Szamotuł nie wrócił na stałe, w duszy pozostał do końca życia „szamotulakiem”. Z tym miastem związany był najserdeczniejszymi wspomnieniami i swoje przywiązanie do Szamotuł podkreślał przy każdej okazji. Warto podkreślić, że przez niemal 50 lat prowadził społecznie poradnię dla inwalidów przy Związku Inwalidów Wojennych w Szamotułach.

         Bardzo ciekawym wątkiem z życia Leona Michalskiego było sprawowanie opieki nad grobami profesorów Gimnazjum im. Piotr Skargi w Szamotułach Był jednym z inicjatorów ufundowania przez byłych uczniów pomnika znakomitemu przedwojennemu matematykowi tej szkoły prof. Eliaszowi Arystowowi. Prof. Arystow urodził się w Woromierzu w Rosji Carskiej, był Rosjaninem, narzeczoną miał Polkę. Studiował w Petersburgu, a jako wybitny absolwent otrzymał od cara tytuł szlachecki. Po śmierci swojej narzeczonej w 1918 roku przyjechał do Polski z matką swojej niedoszłej żony, którą się opiekował. W gimnazjum w Szamotułach uczył od 1923 roku. Przez uczniów nazywany był kochanym dziadkiem. W 1950 roku, mając 75 lat, przeszedł na emeryturę. Miał wtedy czas na spacery po Rynku, był zawsze pogodny i uśmiechnięty. Profesor był sam, ale nie samotny. Dawni uczniowie odwiedzali go, pomagali w zakupach. Profesor zmarł w 1953 r. a na pogrzebie było wielu jego wychowanków. Leon Michalski w czasie częstych wizyt na szamotulskim cmentarzu do końca opiekował się grobami przedwojennych nauczycieli szamotulskich, nie tylko prof. Arystowa, ale także grobem prof. Jana Kotlarza.

         Leon Michalski zawsze traktował Szamotuły jako swoje miasto, a szczególnym sentymentem darzył centrum grodu Halszki. Po raz ostatni odwiedził Szamotuły 22 listopada 2009 r., kiedy przyjechał na cmentarz  na grób matki. Zmarł 24 stycznia 2010 r. w Poznaniu. Zgodnie ze swoim życzeniem został pochowany w grobie rodzinnym na cmentarzu w ukochanych Szamotułach. Do ostatnich dni cechowała go skromność, a w swoim życiu dowiódł, że bardzo ważne były dla niego umiłowanie ojczyzny i uczciwość.

Zdjęcia i redakcja regionszamotulski.pl

Piotr Gotowy – opiekun Szamotulskiego Koła Wielkopolskiego Stowarzyszenia Armii Krajowej

Katarzyna Okraska – Prezes WSPAK Koło w Szamotułach

Maria Idziak – wiceprezes WSPAK Koło w Szamotułach

Źródła:

  • Rys życiorysu spisany przez córkę Leona Michalskiego – Ewę Michalską-Czajkę;
  • Fragment wywiadu przeprowadzonego z Leonem Michalskim przez wnuka Krzysztofa Czajkę;
  • Dokumenty, zdjęcia i pamiątki rodzinne ze zbiorów rodzinnych Leona Michalskiego;
  • Dokumenty Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Wielkopolska w Poznaniu;
  • http://www.info-pc.home.pl/whatfor/baza/golski.htm.

Podobne artykuły